30.04.2005-03.05.2005
0002 H001
D01 30.04.
Ziarno zasiane, pora na podryw długotrwały :). Wyciągnąłem więc Mychę (nie bez oporów) nad morze. Do mojej ukochanej Jastarni. Dość ekstremalne przeżycie biorąc pod uwagę tylko 2 noce i ówczesny brak autostrad.
Wyruszyliśmy późnym wieczorem i nad ranem (a raczej rano) dotarliśmy do południowych krańców Gdańska – na Westerplatte.
Zwiedzania ciąg dalszy – przyszła kolej na gdańskie Śródmieście,
sopockie Molo,
i gdyński Skwer Kościuszki.
I na Trójmieście zakończyliśmy pierwszy dzień naszego zwiedzania. Jeszcze tylko dojazd do Jastarni do pensjonatu Dorja.
⇓ Jastarnia późniejsza
⇐ Wrocław 12.04.2005
⇒ Kłodzko 22.05.2005